Jesteś
368
Gościem

























   


Wydawnictwo Wojciech Marzec - Podręcznik dla aktorów. Techniki Improwizacji

ROMANS STULECIA.
ELIZABETH TAYLOR I RICHARD BURTON


Autorzy: Sam Kashner i Nancy Schoenberger
Tłumaczenie: Barbara Kierzkowska (Polewany)
Rok wydania: 2011
Premiera: 19 października 2011
Ilość stron: 526
Format: B5 (165x235)
ISBN 978-83-931211-2-0

Cena: 49 PLN



 

 

Czy w XXI wieku, w dobie brukowej prasy, plotkarskich witryn internetowych, ciągłych rozstań i powrotów gwiazd, burzliwy romans sprzed prawie pięćdziesięciu lat może nadal fascynować? Cóż takiego mieli w sobie Elizabeth Taylor i Richard Burton, że historia ich miłości do dziś nie znalazła sobie równych? Jak para, która dwukrotnie się rozwiodła mogła zasłużyć na miano „małżeństwa stulecia”?

Byli przecież typowym przykładem hollywoodzkiego romansu z planu, zjawiskiem aż nadto powszechnym w ich branży. A jednak ich namiętność, która mimo dwóch rozstań miała trwać przez całe życie, ich gwałtowność, niefrasobliwość, rozrzutność i sława nadal budzą silne emocje: w jednych zachwyt, w innych pogardę. Przepych i kariera to jednak tylko jedna strona medalu, ponieważ zapłacili za nie, tak jak za swą miłość, ogromną cenę.

Książka Romans stulecia pozwala zrozumieć, jak tych dwoje, którzy – zdawałoby się – mieli wszystko i tak bardzo się pragnęli, może napisać wspólnie tak smutną historię. Nie jest to amerykańskie love story z happy endem, ale poruszająca opowieść o z góry przegranej walce o wspólne życie. Książka opowiada nie tylko o trzynastu latach romansu Taylor i Burtona, ale o całym ich życiu, pozwalając zrozumieć, co tak bardzo przyciągnęło ich do siebie i co sprawiło, że musieli się rozstać. Nie brak w niej też pikantnych szczegółów i ociekających pożądaniem opisów najpiękniejszych momentów ich romansu, które nie pozwalają oderwać się od tej niezwykłej historii…

 

 

FRAGMENTY

 

„Między mną a Richardem była niesamowita chemia. Nie mogliśmy się sobą nasycić. Nawet gdy paparazzi wisieli na drzewach wokół nas i słyszeliśmy ich kroki na dachu, nawet przy całym tym zamieszaniu, mogliśmy się kochać, grać w Scrabble i wybierać te wszystkie niegrzeczne słówka. Kotku, gdy podniecasz się, grając w Scrabble, to musi być miłość”.

 

„Uwielbiam kłócić się z Elizabeth, chyba że jest naga…”.

 

„Mówią, że mamy większe obroty niż jeden niewielki kraj afrykański – przyznał Burton, kręcąc głową z niedowierzaniem”.

 

„Bardzo pragnę Twego zapachu, Twoich sutków, Twojej małej boskiej skarbonki, Twego okrągłego brzuszka i tej cudownej miękkości wewnętrznej strony Twoich ud, Twej pupci, Twych żądnych pocałunków ust i tego na wpół wrogiego spojrzenia, gdy pławisz się w rozkoszy z Twym małym walijskim ogierem…”.

 

„E. miała na sobie diadem, koszt – milion dwieście tysięcy dolarów. Licząc pozostałą biżuterię, miała na sobie jakieś półtora miliona dolarów”.

 

„Żyli głównie w hotelach, rezerwując całe piętra, aby pomieścić swoją świtę oraz dzieci. Często życzyli sobie, aby sprowadzono jedzenie z innego kraju: w Rzymie było to chili, które przylatywało z restauracji Chasen’s w Los Angeles; w Paryżu sprowadzano samolotem kiełbaski wieprzowe z londyńskiego Fortnum & Mason”.