Film animowany. Sztuka czy biznes?

Autor: Andrzej Wojnach

Dane o książce

ISBN: 978-83-940236-6-9
Autor: Andrzej Wojnach
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 336
Waga: 559 gramów

Cena

49,00 

Myśląc o animacji jako rozwijającym się elemencie kultury, ekonomii i technologii, musimy traktować ją przede wszystkim w kategoriach procesu komunikowania społecznego, na drugim miejscu stawiając wartości artystyczne. Animacja w ujęciu rynkowym, podobnie jak inne elementy kultury, była i jest produktem. A skoro tak, musi ona podlegać regułom gry rynkowej. Tak było w całym okresie jej rozwoju (ci co tego nie rozumieją, nie odnoszą sukcesów finansowych).

Granica między filmem animowanym a filmem aktorskim zaciera się coraz wyraźniej, dlatego ta książka winna być Biblią dla każdego zajmującego się animacją, jak również Wielką Księgą dla zajmujących się filmem aktorskim, aby zacierającą się granicę widzieli bardzo wyraźnie.

Magazyn filmowy nr 4 (104) kwiecień 2020

„Film jest przemysłem rozrywkowym, który może wydać dzieła sztuki – film jest sztuką, którą można redukować do rzędu popularnej rozrywki” – to zdanie Alicji Helman przeczytałem  przed półwieczem, kiedy zacząłem interesować się kinem, i zapamiętałem je na zawsze.

Nie inaczej jest z filmem animowanym, który przede wszystkim ma bawić, a niekiedy dodatkowo uczyć i wychowywać. Zdarzają się jednak przypadki, że poza walorami rozrywkowymi oraz poznawczymi dostarcza również wrażeń estetycznych. Obraz animowany bywa sztuką.

Pierwsze półwiecze rozwoju kinematografii, choć pojawił się pogląd, że jedynie film animowany „poręcza kinu charakter sztuki” – jak twierdzi choćby Karol Irzykowski, autor rewelacyjnej, znacznie wyprzedzającej swój czas „Dziesiątej Muzy” (1924) – opanowała komercja, której symbolem stało się imperium Walta Disneya. Ekrany zdominowały Myszka Miki, Kaczor Donald oraz ich przyjaciele, niebawem do tej materii doszlusowały zwierzaki z konkurencyjnych animowanych „zoologów” – Pies Huckelberry, Miś Yogi, Królik Bugs, pozostawiając dla ambitnych przedsięwzięć  niezwykle wąski margines, bo i takie się zdarzały, wystarczy choćby spojrzeć na… Disneyowską Fantazję (1940), czy poszukujące nowych środków  wyrazowych filmy francuskich bądź niemieckich awangardzistów.

I taka sytuacja właściwie trwa do dziś, tyle że Disneyowi przybyło wielu konkurentów, także w Azji i Europie. Kino animowane rządzi w box office’ach, animacja autorska kisi się w swojej artystycznej niszy (głównie dotyczy to twórczości krótkometrażowej), czasami tylko wyciągając rękę po prestiżowe laury na jakimś ekstraklasowym festiwalu. jak choćby po Złotego Niedźwiedzia na Berlinale, co przytrafiło się przed blisko dwoma dekadami  Hayao Miyazakiemu, autorowi Spirited Away: W krainie bogów.

Andrzej Wojnach w niezwykle cennej książce „Film animowany. Sztuka czy biznes?” zajął się pełnometrażową animacją  kinową, skierowaną głównie do młodych widzów czy całych rodzin (kino familijne), czyli wybrał tę ogromną część światowej animacji, która jest nade wszystko biznesem, a sztuką nieraz także bywa. Tu pozwolę sobie na dość intrygującą dygresję. Rozmawiając z wieloma mistrzami naszego kina – Andrzejem Wajdą, Witoldem Sobocińskim, Januszem Majewskim – na temat ich pierwszych filmowych fascynacji, wszyscy zgodnie wspominali Disnayowską Królewnę Śnieżkę i siedmiu krasnoludków (1938). Ciekawe?

We wstępie do swej książki Wojnach pisze: „Postaram się przedstawić ewolucję pełnometrażowego hollywoodzkiego filmu animowanego, rozumianego jako element rynku kultury, jako pełnoprawny produkt konsumencki, cyrkulujący na rynku globalnym”. I czyni to w sposób interesujący, solidnie zdokumentowany oraz klarowny, choć niekiedy sama materia, którą się zajmuje, jest dość skomplikowana. Jego książka jest starannie zredagowana i efektowna pod względem edytorskim, choć kilku drobnych potknięć nie uniknięto. To jednak drobiazgi, a całość jest jak najbardziej  godna polecenia.

Zacząłem od konstatacji, że film animowany nieraz bywa sztuką. Może czas na kolejną monografię dorobku światowej animacji, tej bardziej niszowej części, spod znaku Svankmajera, braci Quay, Rybczyńskiego. O biznesie już jest, czas na sztukę.

Jerzy Armata

 

Andrzej Wojnach reżyser, producent filmowo-telewizyjny, scenarzysta, dziennikarz, manager mediów, wykładowca akademicki. Pracował w pionie reżyserskim w Zespołach Filmowych, reporter i krytyk w tygodniku FILM, redaktor w TVP. Tworzył i pełnił funkcję dyrektora w Ośrodku Szkolenia i Analiz TVP. Członek Komitetu Zarządzającego Grupy Roboczej F, – Europejskiej Unii Nadawców. Reprezentant Polski w grupach roboczych zajmujących się rozwojem szkolenia w mediach przy Parlamencie Europejskim w Strasburgu. Autor scenariuszy filmów pełnometrażowych, seriali i filmów telewizyjnych. Od 2000 roku głównie zajmuje się badaniem mediów. Autor wielu publikacji, m.in: Wielka i mała narracja, Dekonstrukcja czy Mitologizacja Europy, Formatowanie mediów – formatowanie umysłów, Oblężona twierdza – obraz mediów w początku wieku, Próba genologii formatów, Animacja jako nowy kod kulturowy. Tłumacz książki Myśleć animacją. Podręcznik dla filmowców.

Od roku 2000 do 2009 wykładał na Uniwersytecie Jagiellońskim, Uniwersytecie Pedagogicznym i Krakowskiej Szkole Wyższej im. A. Frycza Modrzewskiego w Krakowie. Od roku 2009 wykłada na Wydziale Organizacji Sztuki Filmowej w Państwowej Szkole Wyższej Filmowej Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi.